Znudzenie – portal do nowego Siebie

Czym jest znudzenie? Czy momentem, w którym trzeba sięgnąć po oferowane przez masową kulturę jego zaspokojenie – film, serial, opowieść prozą? Czy momentem by sięgnąć po browarek dla humoru poprawy lub znaleźć kogoś by się pospierać na jakiś temat polityczny czy światopoglądowy?

A może jest czymś innym? Może jest sygnałem w nas, że aktualna dostępna Umysłowi przestrzeń w jakiej funkcjonujemy zakończyła swoje możliwości rozwojowe i jakaś siła w nas chce wyjść ze strefy komfortu powtarzalnych czynności i powtarzalnych wzorców ich pojmowania, myślenia, odczuwania?

Umysł definiuje po buddyjsku – to wielowymiarowe zjawisko obejmujące zmysły – wzroku, słuchu, węchu, dotyku, smaku oraz co istotne – myślenia na różnych poziomach abstrakcji.

Jest taki eksperyment psychologiczny „odłożonej nagrody”. Gdy zbierze się gromadkę dzieci i położy na stole talerzyk słodyczy i przed każdym z nich postawi jeden cukierek i powie – możesz go wziąć teraz i zjeść lub poczekać 15 minut i dostaniesz dwa dodatkowe. Niektóre dzieci biorą co dawane od razu, inne czekają. Badania wykazały, że te drugie lepiej się rozwijają, są bystrzejsze, więcej w nich autorefleksji oraz samodzielności, wewnętrznej siły jak i kreatywności.

Dziecięce Umysły mają wysoki poziom tzw. neuroplastyczności co powoduje, że ich Umysły się szybko rozwijają, nabywają nowych umiejętności, nowych możliwości doświadczania przeróżnych zjawisk. Mitem jest jednak, że ta neuroplastyczność to domena dzieci. Prawdą jest, że wejście we współczesny system materialistyczno-konsumpcyjnego świata oferowanego przez mas-media tą neuroplastyczność usypia. Wprowadza Umysł w stan tych dzieci, które biorą cukierek od razu. Nie musi tak być.

Czym jest rozwój Umysłu? Czy to tylko gromadzenie wiedzy, poznawanie języków oraz umiejętności zawodowych? Nie tylko. Umysł ma wiele aspektów, jest wielowymiarowy. Jest w Umyśle inteligentny aktywny aspekt zmysłu wzroku, coś co powoduje, że postrzegamy wielobarwny pełen zróżnicowanych form świat widzialny. Analogicznie zmysł słuchu, zmysł dotyku, węchu jak i smaku. Zmysł rytmu, zmysł poczucia ciała, tego w jakim jest stanie. Przeróżne aspekty. Przebogaty zestaw możliwości jeśli poświęcimy temu uwagę.

Tam gdzie nasza uwaga tam nasza energia. Tam gdzie nasza energia w uwadze i poczuciu możliwości odkrywania nowego tam zaczyna się rozwijać Umysł. Można rozwinąć zmysł wzroku czy słuchu znacznie ponad to co się uważa za szczyt ludzkich możliwości. Biegacz na 100 m rozwija swoje ciało by jak gazela śmigać kompletnie dystansując nasze bieganie za autobusem w spóźnieniu. Jest tak bo poświęcił temu czas, energie, uwagę i pasję. Analogicznie można zrobić z każdym znanym aspektem Umysłu. Co więcej, gdy rozwijamy znane nam aspekty Umysłu z czasem wchodzą one w zjawiska syntezji uwalniające nowe możliwości percepcji wizualnej i dźwiękowej jednocześnie, w połączeniu z uczuciami oraz zdolnościami do wielowymiarowego myślenia. Rodzi się w nas Umysł geniusza. Każdy ma w sobie ten potencjał.

Rozwijający się Umysł naturalnie funkcjonuje w stanie radości, dziecięcego szczęścia doświadczania. „Bądźcie jak dzieci” to głębokie powiedzenie sprzed 2000 lat. Może nieść wiele interpretacji.

Nauki hermetyczne czyli starożytna forma doskonalenia Umysłu by żyć w harmonii z naturą oraz sobą nawzajem przypisywana jest postaci Hermesa Trismegistosa, mędrca sprzed wieków, czasem Tootha, tajemniczej postaci zamierzchłych czasów początku Egiptu a nawet mitycznej lub nie Atlantydy. Hasłem przewodnim hermetyki jest stwierdzenie, że rozwój Umysłu to połączenie w harmonię działań duchowych, naukowych i sztuki.

Duchowych czyli rozwijania swej duchowej natury, pojmowania niewidzialnej natury rzeczywiści poruszającej i tworzącej naturę świata zmysłów. To też sztuka opanowania zmysłu myślenia by Umysł potrafił pozostawać w nieporuszonym spokoju chwili obecnej, w pokoju. To też sztuka rozwijania serca by odczuwać połączenie sieci życia w sobie i poprzez siebie co prowadzi do pokojowego współistnienia z innymi oraz Naturą.

Naukowych czyli rozwijanie zdolności sprawnego myślenia, konsekwentnego układania znaczeń, form mentalnych by opisać dane zjawisko, by przeprowadzić eksperyment myślowy, by zrozumieć niewidoczne pozornie połączenia różnych wydarzeń, zjawisk świat zmysłowego tudzież toku historii w czasie. Tego jak coś się zmienia, rośnie, upada, transformuje. Oraz umiejętność odróżniania tworów czysty mentalnych – spekulacji eksperymentalnych od tego co daje pragmatyczne efekty w postaci zmian w naszym życiu i usprawnia tego życia.

Sztuki czyli umiejętności wchodzenia w nielinearną rzeczywistość duszy ludzkiej, świata inspiracji, intuicji, wyrażania siebie czymś zupełnie innym niż słowna definicja kim jestem i jak widzę świat – np. poprzez malarstwo, muzykę czy poezję.

Wszystkie te trzy drogi rozwijania umysłu jakie nakreśla hermetyka – Duchowość, Nauka i Sztuka stymulują do rozwoju Umysł we wszystkich znanych i przyszłych jego aspektach. Wspólnie razem czynią nasze życie kompletniejszym, kreatywnym oraz ciekawym.

Znudzenie okazuje się wtedy nie pojawiać bo nieustannie się uczymy nowego. Umiejąc też oddawać to czego się nauczyliśmy kiedyś, co wydawało się prawdziwym opisem świata ale rozumiemy już, że wraz ze zmianami Nas zmienia się to jaki opis świata jest dla nas prawdziwy.

Zatem zamiast sięgać z nudy po krótką nagrodę oferowaną przez Netflix czy Okocim oraz Wedla można zacząć kierować uwagę gdzie indziej. Z mego doświadczenia bardzo przydatna w takim kompleksowym rozwoju Umysłu jest medytacja, jej różne formy. Uczy to zdolności uważnego, mądrego doświadczania Umysłu i jego przeróżnych aspektów. Zadawania kontemplacyjnych pytań, na które życie odpowiada ze spokojem, nie pochopnie, układając się w określony ciąg zdarzeń niosących zrozumienie. Jeśli zechcemy szczerze w intencji poznać odpowiedź na pytanie co to właściwie znaczy” że ja „coś widzę”, osadzimy to w sercu z wiarą, że pojawią się przed nami doświadczenia pozwalające to pojąc to tak się stanie.

Nie warto od razu do wszystkiego podchodzić tak by kupić książkę czy iść na kurs. Warto samemu poznawać najpierw świat dźwięku, obrazu, faktur. Po doświadczać samemu wsłuchując się w harmoniczne różnych dźwięków, fraktale obrazów, poczuć faktury przedmiotów, materiałów. Zanurzyć się w ten świat Umysłu zmysłów. To pozwala też rozluźnić często przegrzany w nas aspekt Umysłu myślącego, wiecznej gonitwy myśli o tym co nas czeka i co jest problemami albo czego oczekujemy.

We wszystko to warto wchodzić z emocją, uczuciem. Na początku może to być jednak trudne. Ale czy chodzenie na siłownie czy rozpoczęcie biegania dla zdrowia od razu jest przyjemne? Czy nie trzeba się zmusić by wyjść z powtarzających się codziennie czynności by zacząć nowe czynności? I czy czasem nie jest tak, że Umysł poznając się na nowo w ćwiczeniach, jodze, bieganiu z czasem nie potrzebuję już siły woli by to robić bo zaczyna czuć w tym po prostu radość rozwijania się? Tak aktywuje się w nas neuropatyczność właśnie. Pojawiają się nowe połączenia neuronowe, nowe stany koherencji Umysłu pomiędzy rozumem, sercem i ciałem ale duchem. To rodzi poczucie radości, jak u dzieci.

Poniżej bardzo ciekawa seria filmów polskiego autora o naukach hermetycznych. Link do pierwszego filmu z całej serii, to kilkuminutowe materiały świetnie zrealizowane:

Przykłady różnych dźwięków z którymi można zacząć rozwijanie świadomości świata dźwiękowego:

Dalej przykład technicznej wizualizacji syntezji czyli Cymatyka gdzie światło, dźwięk i ciecz pokazują jak wibracje tworzą formy świata zmysłów. Wibracje czyli energia, czyli to czym wszystko jest i czego wszystko się wyłania jako zjawiska w Umyśle:

Oraz przykłady współczesnych mandal (wizualnych form wykorzystywanych do medytacji w duchowości wschodu), czyli zawansowanych wizualizacji harmonii światła, których kontemplacja pozwala rozwijać zmysł inteligencji wzroku, rozpoznającej nowe wzorce, nowe zjawiska i możliwości:

Co postrzega te zjawiska w Umyśle? To też pytanie na które warto skierować uwagę.

Medytacja z mantrą

Mantry znane są zainteresowanym duchowością wschodu czy to korzeniami sięgającej wedanty czy buddyzmu. Są formami słownymi, np. w języku sanksryt, niosącymi duchową idee, jej energię przez co praktyką z dana mantrą oświetla drogę poznania danej duchowej idei pozwalając łączyć się nam z innymi adeptami duchowej drogi, wszystkimi, którzy daną mantrę kiedykolwiek intonowali.

Czy mantry działają? Z doświadczenia praktyków – tak. Dla nieprzekonanych przydatne może być zapoznanie się ze zjawiskiem zwanym Cymatyką. Czyli wizualizacją świetlną wibracji dźwiękowych, tym w stanie rezonansu, koherencji.

Przykładem jest np. wizualizacja pieśni wielorybów:

W kolejnym materiale można zapoznać się z wibracjami tzw. częstotliwości Solfeżowych:

Zgodnie z odkryciami nauki, ale i wiedzą starożytnych świat jaki doświadczamy to nieustanne wibrująca energia. Różne jej stany i formy mają określone wibracje, harmoniczne. Łącząc się określonymi wibracjami łączymy się z daną energią czyli uruchamiamy np. procesy uzdrawiające nasze ciało, umysł i dusze.

Nasze ciała składają się w 80% z wody. Woda w nas może wchodzić w rezonans jak na materiałach video powyżej. Połączenie intencji, myśli, energii i przeniesienie ich znaczenia z umysłu do ciała jest tym co czyni mantrę aktywną duchową siłą.

Jak praktykować medytacje z mantrą? Warto na początek zapoznać się ze znaczeniami słów jakie są w niej zawarte. Nie tylko przeczytać ale je również kontemplować, jakie niosą przesłanie. Na jakie idee wskazują.

Kluczowe jest nie tyle mentalne zrozumienie lecz nawiązanie uczuciowej relacji. Poczucie ideii czyli ich wcielenie w swe życie. Na początku mantrę warto intonować tak jak brzmi, potem bezgłośnie, na koniec, gdy energia jaka jest przesłaniem mantry jest przez nas znana i odczuwana intonacja odbywa się za pomocą samego drgania serca, bez słów, bez myśli, poza umysłem.

Wibracje serca, które rozchodzą się wtedy po naszym ciele energetycznym, ciele fizycznym, ciele mentalnym są tym co jest nazywane zapomnianym językiem ludzkości, językiem serca.

Mantra „Prana Apana Sushumna. Hari. Hari Har Hari Har Hari Har Hari” – mantra siły życiowej, prany.

Prana to siła życiowa, energia życiowa. Apana to siła eliminująca lub usuwająca, siła lub energia. Sushumna jest kanałem, przez który energia ta porusza się po naszym ciele. Hari i Har to imiona boskiego źródła nieskończonej energii, źródła uzdrawiającego, niektórzy twierdzą też, że słowo Hari pochodzi od Hara, co oznacza usuwanie, usuwanie bólu i negatywności. Mantra ta jest bardzo potężnym narzędziem uzdrawiającym. Zarówno do uzdrawiania fizycznego, jak i emocjonalnego. Kiedy używasz tej mantry do uzdrawiania, skoncentruj się na oddechu i podczas wdechu wizualizuj, że siła życiowa, energia życiowa lub prana jest energią w twoim systemie. Sushumna jest kanałem, przez który energia krąży w twoim ciele. Wizualizuj sobie, że powietrze i energia krążą w całym twoim ciele, każda komórka twojego ciała jest oświetlona przez siłę życiową. A kiedy dochodzimy do słowa Hari, uśmiechnij się i przyjmij wszystkie wspaniałe rzeczy, które wszechświat ma do zaoferowania. To, co Hari ma do zaoferowania.

~ Zrozum ~ Medytuj ~ Śpiewaj tę piękną mantrę
~ Pamiętaj, aby oddychać w pełni i naturalnie.
~ Realizuj Poznanie Jaźni.
~ Ciesz się przygodą
~ Uśmiechaj się.

Om Tare Tuttare – mantra wolności

Om tare tuttare
Ture swaha
Om tare tuttare
Ture
Swaha (soha)

Droga do wolności ma korzenie w sercu

TARA oznacza wyzwolenie z szkodliwych pętli form umysłu

TUTTARE oznacza wyzwolenie z szkodliwych pętli form emocji

TURA oznacza wyzwolenie z szkodliwych pętli form ciała

Połączenie oznacza „Do Ciebie, ucieleśnienie wszystkich działań Buddów, zawsze kłaniam się w szczęściu i nieszczęsciu, z poziomu ciała, serca i umysłu”. Pokłon do wewnątrz, do Serca w nas. Boskiego serca prowadzącego drogą pokoju, harmoni i radości.

SOHA oznacza błogosławieństwo, czyli oczyszczenie drogi. Czyli to my sami, sadząc w umyśle swym ziarna duchowych roślin, kwiatów szykujemy sobie to co spotka nas za dzień, miesiąc, rok. Wybierajmy mądrze i z serca.

Mantra, jest pewną zamkniętą formą energii, dźwiękowo znaczniowym ucieleśnieniem jakiejś duchowej ideii. Jest częścią nas samych, jakimś aspektem wewnętrznego świata. Kontemplując, intonując, poznając, zgłębiając wcielamy idee jaką reprezentuje. Mantry używane przez tradycje, przez wieki mają dodatkową moc bo łączą w swej wibracji wszystkich którzy kiedykolwiek je intonowali.

Om Tare Tuttare – mantra wolności, uwolnienia z pętli (Samsarry) powtarzających się szkodliwych zjawisk mentalnych, emocjonalnych i cielesnych by poprzez drzewo mądrości korzeniami w sercu osadzone rozpoznać naturalną wolność obecności Jestem, wolnej od uwarunkowań ale głęboko potrafiącej doświadczać to co przemija, to co widzialne, słyszalne i odczuwalne.

Dźwięk Wielkiego Dzwonu

Niech dźwięk tego dzwonu
Przeniknie głęboko w Kosmos
Nawet w najciemniejszych miejscach
Żywe Istoty są w stanie usłyszeć go wyraźnie
Tak, aby ustało w nich wszelkie cierpienie
Zrozumienie przychodzi do ich serc
I przekraczają ścieżkę
smutku i śmierci.

Uniwersalne Drzwi Dharmy
są już otwarte.
Dźwięk wznoszącego się przypływu jest słyszany wyraźnie.
Cud się zdarza.
W sercu kwiatu lotosu pojawia się piękne dziecko.
Jedna pojedyncza kropla tej współczującej wody
Wystarczy, by przywrócić orzeźwiającą wiosnę
Do naszych gór i rzek

Słuchając dzwonu
Czuję, że problemy we mnie zaczynają się rozpuszczać
Mój umysł się uspokaja, moje ciało się relaksuje
Na moich ustach rodzi się uśmiech
Podążając za dźwiękiem dzwonu
Mój oddech sprowadza mnie z powrotem na bezpieczną Wyspę Uważności
W ogrodzie mego serca
Kwiaty pokoju
Rozkwitają pięknie

// Thich Nhat Hanh, tłum. własne

Puściła

Puściła

Puściła bez myśli, słowa, puściła

Puściła lęk

Puściła osądzanie

Puściła wpływ opinii krążących wokół jej głowy

Puściła wszystkie dobre powody działania

W pełni i kompletnie, bez wahania lub martwienia się, puściła

Nie pytała nikogo o radę

Nie czytała książki jak puścić

Nie przeszukiwała świętych zapisków

Po prostu puściła

Puściła wszystkie wspomnienia ją trzymające

Puściła całe zmęczenie powstrzymujące ją przed pójściem w nowe

Puściła planowanie i wszystkie przemyślenia jak robić coś jak należy

Nie obiecywała puścić

Nie opublikowała informacji o tym

Nie zapisała daty w kalendarzu

Nie ogłosiła publicznie, też nie pisemnie

Nie sprawdziła wcześniej prognozy pogody czy dziennego horoskopu

Po prostu puściła

Nie analizowała co powinna puścić

Nie dzwoniła do przyjaciół by to przedyskutować

Nie przeszła pięcio-etapowej Praktyki Duchowej

Nie zadzwoniła na telefon modlitewny

Nie posłużyła się nawet jednym słowem

Po prostu puściła

Nikogo nie było w okolicy gdy to się stało

Nie było aplauzu ani gratulacji

Nikt jej nie podziękował, ani nie chwalił

Nikt niczego nie zauważył

Jak liść spadający z drzewa, po prostu puściła

Nie było wysiłku

Nie było starania się

Nie było to ani dobre, ani złe

Było tym czym było i tylko tym

W przestrzeni puszczania, pozwoliła wszystkiemu istnieć

Mały uśmiech pojawił sie na jej twarzy

Lekki wietrzyk zawiał poprzez nią

A słońce i księżyc lśnią wiecznie…

// She Let Go, Safire Rose, tłum. własne

Rozum

Mędrcy mówią, że rozum pozostawiony sam sobie zajmuje się głupotami. I najlepiej go czymś zająć – obowiązkami, miłością lub Bogiem. A najlepiej wszystkim naraz. Czyli rozpoznaniem Kim Jestem.


Czy to nie obowiązek świadomej istoty by wiedzieć Kim Jest? Czy to nie miłość motywuje do tego pytania? I czy nie rozpoznanie Prawdy jest jego finałem?

Kierowanie się intuicją serca to oparcie się o wiedzę niekonceptualną. Rozum się jej opiera gdy istota jeszcze jego zdaniem niedoświadczona. Niekonceptualna wiedza to nie wiedza pomyślana lecz doświadczona cała naszą istotą. Serce rejestruje każdy moment istnienia i przenika na wskroś. Rejestruje znacznie więcej niż rozum podejrzewa.

Rada dla rozumu: oprzyj swe rozumowanie o szkielet duchowych idei a zobaczysz jak intuicja rozwinie się w sercu jak piękny kwiat mądrości. Jakie duchowe idee? Jakie wolisz rozumie. Jednym pasuje „Kochaj bliźniego jak siebie samego”. Innym adwajta wedyjska czy ośmioraka ścieżka buddyzmu, komuś kabała lub szamanizm. Jest wybór. Wybierz tą której owoce pojmujesz, wybierz świadomie. Jeśli poznasz kilka głębiej to zrozumiesz, że mówią to samo. Szkielet jest ten sam.

Dlaczego duchowe idee? Intuicja duchowa przekracza doświadczenie jednego życia. Jeśli wszystko jest połączone to serce ma dostęp do doświadczeń wszelkiego istnienia. Skarbem ludzkości jest zbiór duchowych prawd zbieranych przez wieki doświadczeń. Są kluczem do biblioteki jedności Życia. Warto klucz dać sercu bo to cenne doświadczenia. Ego mające przekonanie do swej racji go nie użyje. To doświadczenie jest zbyt drogocenne by przykładać do niego opinie i racje. Wiele istnień je zbierało.

Medytacja Obecności, Jestem

„Siariputro. Forma nie jest różna od pustki. Pustka nie jest różna od formy. Forma jest dokładnie pustką. Pustka jest dokładnie formą. Wrażenia, myśli, wola i świadomość są również takie.”

Sutra Serca

Non-attachment, let it go, non-duality

Trzy dosyć tajemnicze hasła współcześnie obecne w ezoteryce. Nieprzywiązywanie się. Puszczanie. Nie dualność. Powstaje o nich całkiem sporo artykułów czy to w duchu New Age czy psychologii rozwoju osobistego.

Oryginalnie, te idee te są głęboko osadzone w tradycji medytacyjnej różnych duchowych ścieżek. Np. też buddyjskiej. O nich mówi np. Sutra Serca, której polskie tłumaczenie można znaleźć np. tutaj:

https://mahajana.net/biblioteka/teksty/sutra-serca-po-polsku

A pięknego wykonania niezrównanej Tinny Tinh można wysłuchać np. tu:

Lektura i zastanawianie się filozoficzne nad tą najważniejszą sutrą buddyzmu samo z siebie może przynieść wiele zrozumienia i zmiany nastawienia do przejawów funkcjonowania tego co w buddyzmie nazywa się Umysłem czyli myśli, emocji, uczuć i doświadczeń zmysłowych.

Zrozumienie idei nieuwarunkowanej przywiązaniami oraz koniecznością reagowania na nieustanny strumień zjawisk Obecności, stanu umysłu Buddy to jednak nieco coś innego niż niekonceptualne doświadczenie czym toto jest. To drugie potrafi w oka mgnieniu zmienić nasze całe życie.

To drugie jest niejako podstawową intencją praktyki medytacji.

Zgodnie z doktryną buddyzmu, Gautama nauczał, że wszystkim co jest potrzebne to rozpoznania natury Umysłu jest choćby sam nasz oddech. Jego świadoma obserwacja.

Świadomość oddechu sama w sobie jest wielowymiarowym doznaniem. Najlepiej rozruszać tą świadomość, poznać jej różne aspekty np. za pomocą klasycznych jogicznych praktyk oddechowych które są prezentowane prosto i nowocześnie na tym kanale:

Regularne codzienne (10-15 minut) sesje tego typu dosyć sprawnie poszerzają naszą świadomość oddechu. Stanu bez oddechu. Wyciszenia.

Mędrcy zawsze mówili że oddech jest tym co łączy niematerialne i materialne.

Rozpoznanie Obecności, nieuwarunkowanej świadomości, bez identyfikacji z formą czy nie-formą pojawia się zazwyczaj spontanicznie. Nie jest to bowiem coś co osiągamy. To jest nasza natura zawsze. Po prostu nagle zdajemy sobie sprawę z tego oczywistego faktu Jestem. Wszelkie ćwiczenia ku temu są bardziej takim rozruszaniem duchowych mięśni, lekko skurcznych ciągłym trzymaniem się świata zewnętrznego, kierowaniem tam uwagi.

Jednym z ćwiczeń pozwalających rozpoznać nieprzywiązywanie się oraz puszczanie jest uświadomienie sobie faktu niekontrolowanej i niewymuszającej niczego obserwacji oddechu. Normalnie nasze ciało sobie oddycha, nie zwracamy na to uwagi. Gdy zwracamy to mamy poczucie potrzeby kontroli oddechu. Kierujemy nim. I tak też polecają podręczniki medytacji by odpowiednio oddech pogłębić, poczuć i go prowadzić. To tylko rozgrzewka jednak. Istotne jest rozpoznanie posiadanej przez nas umiejętności obserwacji oddechu bez kontroli tegoż oddechu. To jest esencja nie przywiązywania i puszczania. Gdy rozpoznamy to z oddechem, łatwo zastosować to do wszelkim przejawów Umysłu czyli też codziennego życia, pozostając nieustanie pokojem w oku sztormu zdarzeń wokół nas i w nas.

W tym oku cyklonu równie spontanicznie ujawnia się niedualna natura rzeczywistości. Niedualna czyli niepodzielona. Jedna. Taka jaka Jest. Poza formą i nie-formą. Przed myśleniem.

Prostym trickiem by to niewolicjonalne, niekontrolowane uważne obserwowanie oddechu w sobie rozpoznać jako naszą zdolność puszczania i nieprzywiązywania się jest moment zmiany wdechu w wydech. Warto wcześniej uprzednio rozruszać duchowe mięśnie ćwiczeniami jak na kanale yt podanym powyżej.

Zaczynamy od ugruntowania się w ciele, osadzenia w jego odczuwaniu. Gdy spokojnie i uważnie jesteśmy w tu i teraz, można przytrzymać odważnie oddech po wdechu, jakby zamknąć go w brzuchu, w trzewiach. I dać ciału sposobność by spontaniczne go wznowiło samo, po prostu z powodu życia instynktu. Na początku to może być szarpane, nawet emocje mogą być intensywne, takie topielcze instynkty walki o życie. To oczywiście naturalne reakcje organizmu.

Gdy jednak pozostajemy w umyśle oraz sercu w stanie uczuć pokoju, wdzięczności i radości ciało się rozluźnia i z czasem wznawia oddech absolutnie łagodnie i harmonijnie. Sam ten trening niesie uzdrawianie lęków i nerwowych reakcji zakorzenionych w ciele.

Gdy ciało zaczyna w pokoju realizować swoje naturalne funkcje, wtedy ujawnia się coś nowego w nas. Obserwujemy bez ingerowania. Bez przywiązania, bez trzymania, bez kontroli. Puszczamy życia strumień i tylko się w nim unosimy. Coraz głębiej rozpoznając absolutny pokój Obecności Jestem.

Czasem warto też pomóc ciału, w tym odnalezieniu spokoju oddechu np. praktyką Ho’Oponopono kierowaną do siebie. Do swego wnętrza, to swego ciała, swego serca, swego umysłu, swej historii. Np. tak jak pięknie jest to wykonane tutaj:

Interesujące jest stosowanie zarówno męskiego głosu intonującego tą praktykę jak i żeńskiego. To ma dosyć istotny wpływ na te dwa różne aspekty w nas – męski i żeński. Odpowiednio na przemian.

Oddech obecności

Praktyki duchowe, typu np. medytacja, są drogą rozpoznania naszej natury. Są też jej wyrazem.

Oddech uznaje się za pomost łączący niematerialne z materialnym. Praktyk oddechowych w tradycjach duchowych jest wiele i są różne.

Jedną z nich jest praktyka wdzięczności. Jest bardzo prosta i nie wymaga żadnych przygotowań.

Każdy wydech ofiarujemy wdechowi. Bezinteresownie. Każdy wdech oddechowi. Bezinteresownie. Jednocześnie obecni we wszystkich doświadczeniach w takim oddychaniu się przejawiających. Mogą się pojawić myśli o tym jaki to ma sens takie oddychanie. Wdech ofiarujemy wydechowi. Wydech wdechowi. Mogą się pojawić myśli czy aby na pewno jesteśmy naprawdę wdzięczni. Wydech oferujemy wdechowi, wdech oferujmy wydechowi. Co łączy wdech i wydech? Tak bez nazwy? Wdech oferujemy wydechowi, wydech wdechowi? Jednemu i drugiemu towarzyszy obecność. Jaka jest? Czy się zmienia? Co wyraża? Wdech oferujemy wydechowi, wydech wdechowi. Obecność Jest.

Wydech staje się poczuciem rozpoznania swego indywidualnego istnienia. Wdech staje się pytaniem o naturę indywidualnego istnienia. Rozpoznając pytanie jest obecność. Rozpoznając samo indywidualne istnienie jest obecność. Jaka jest? Co wyraża? Co zmienia?

Wydech staje się rozpoznaniem drugiej istoty – sąsiada, partnera, znajomego. Wdech staje się rozpoznaniem siebie samego. Cały czas towarzyszy temu poczucie obecności. Jaka jest? Co wyraża? Czy coś się zmienia?

Obecność nie potrzebuje tych nazw. Nie potrzebuje przypominać sobie czym jest. Po prostu Jest.

Wdech wydech. Nazwy się pojawiają. Jest obecność. Nazwy znikają jest obecność. Jaka jest? Co wyraża? Czy coś się zmienia?

Wydech jest rozpoznanie zewnętrza – świat, domy, ulice, kosmos. Wdech jest rozpoznanie wnętrza – uczucia, emocje, myśli. Jest obecność? Jaka jest? Czy coś się zmienia?

Wdech to miłość w działaniu. Czy coś się zmienia? Wydech to poszukiwanie miłości. Czy coś się zmienia?

Wdech oferowany wydechowi. Wydech oferowany wdechowi.

Poza słowa. W słowa. Obecność.

The Big Bang might have been just a Big Bounce | Imperial News | Imperial  College London

Terra Nova, Nowa Gaja

Masz imię. To czego doświadczasz to jedno z Twych wcieleń. Możliwe że jedno z ulubionych, zważywszy gdzie jesteś w pojmowaniu. I może akurat to wybrałaś/wybrałeś do pełnego wzniesienia, czyli doświadczenia przejścia od ignorancji do pojmowania. Przejścia przez zasłonę niewiedzy. To nie jest w sumie, aż tak istotne, które bo jesteś czymś więcej niż to życie. Ale tym życiem rozwijasz się, doświadczasz wszelakich stanów, zrozumień, wglądów, uczuć. Spontaniczne i w medytacjach. W praniu i gotowaniu. Spacerze i pracy. Tu nie chodzi tylko o jakiekolwiek doświadczanie samo dla siebie. To co Jest nie jest również doświadczaniem wyłącznie.

Zjawiska doświadczane, nawet najcudowniejsze, pomimo że potrafią rozwinąć w pojmowanie, mogą też kusić i wciągać. Są jednak zmienne. To Jestem trwa nieporuszenie. Doświadczenia to zawsze przedmioty względem podmiotu jakim jest Jestem. Owo Jestem jednak widzi w przedmiotach doświadczania, potencjał Jestem wcielonego w Wielość. Jestem jest Jedno. Ale Jedno pojmuje co to znaczy kochać Drugie, Trzecie i Czwarte i 8 mld ludzi, i 50 mld krów, 100 mld świnek i 500 mld pąków róż etc. I to co robi to prowadzi każde z tych przedmiotowych doświadczeń do rozpoznania siebie jako Jestem. To esencja roli wewnętrznego Guru. Bo Miłość pragnie kontaktu w równości a nie zależności, podległości, uległości, prośbie, modlitwie błagalnej czy ratowaniu, podnoszeniu, uzdrawianiu. Choć czasem tego typu sny są całkiem radosne. To Jestem rozpoznawszy Siebie w pierwotnym błysku rozpoznania Jestem pojęło to od razu. Nigdy wręcz nie pojmowało inaczej. To niemożliwe bo Jest Jedno. Stąd kreuje miliony rzeczywistości by odnaleźć ścieżkę do tej Jedności w Wielości. Nie samo z siebie. Ono Jest. Ale by każdy fragment Wielości też rozpoznał to samo nie tracąc swej Oryginalności. Tą oryginalnością jest droga przez sen – zwany tu chwilowo życiem na jawie – każdego z nas. I każdy z nas przez to jest inny choć połączeni jesteśmy poprzez to Jestem. Jest tu, w przestrzeni Gai obecnie przynajmniej 240 mln światów już na tym jednym świecie, może nawet więcej. Coraz więcej samoświadomych ludzi przenika zasłonę niewiedzy. I więcej będzie z czasem jak kolejne świadome istoty zaczną swoje nowe kroki w ewolucji świadomości. W tej ewolucji mamy poczucie wzrastania. Jakby poszerzania i pogłębiania pojmowania. To przez myśl, to przez uczucie. To przez połączenie jednego z drugim a potem nawet przez ciało fizyczne. Ciało świetliste również. Aż w ostatecznym błysku rozumiemy że nic nie trzeba było rozwijać bo Jestem przenika wszystko. Zatem po co to wszystko?

Dolores Cannon - Are you ready for 5D Earth? | Facebook

To Jestem doświadczając swej boskiej gry w ukrywanie się i szukanie ma pewien cel. Istota Jestem jest prosta i nie wymaga niczego poza obecnością w tu i teraz. Ale Jestem to też wspólne spędzanie czasu w Wielości. To Jestem kocha Różnorodność bo widzi w niej Siebie. Wielość to Różnorodność. Trzeba się nauczyć jak być Różnymi Pięknie. Dla Jestem to tylko kwestia jego zawinięcia się w sobie że rozpoznaje się jako cmonky’iego pozdrawiającego Ciebie Czytelniczko/Czytelniku. Pozdrawiam Nieskończone Jestem w Tobie z mego Nieskończonego Jestem.

Ten świat tu to dla mnie osobiście zbieranie doświadczeń poprzez dualizm by to co z niego najlepsze mogło być tą wspólną przestrzenią gdzie różne Jestem się spotykają w swej Różnorodności. Im jesteśmy bardziej obecni w odczuwaniu całości tego co doświadczamy tym sprawniej to płynie dla nas samych. To co się tu działo i jeszcze chwile podzieje to zbieranie doświadczenia. Każde z nas, w sensie podmiotowym robi to z własnej woli bo wie jaki jest cel. Choć mgła świadomie przyjętej ignorancji, dla zebrania doświadczeń, czasowo to może przysłaniać.

Ostatecznie Uniwersum Jestem w Wielości to zbiór pewnego rodzaju snów, choć bardzo realnych byśmy powiedzieli. A my w większości chcemy śnić pięknie czyli nie musieć ponownie powtarzać tego co już pojęliśmy jako bolesna droga. Lekki dreszczyk ząbków tu i tam nie zawadzi ale nie trzeba rzezi nam już. Jednocześnie dobrze jest mieć pewien tzw. wspólny port, wspólną przestrzeń gdzie nasze sny się nakładają. I taką przestrzenią jest Nowa Gaja. Terra Nova. Staje się. Staje się poprzez wybory nasze tego co ze zbioru doświadczeń uznajemy za cel naszej duszy. Wszystko z czego się składa Nowa Gaja jest głębokie bo przeżyło to wiele istnień by tą głębie zbudować. W pewnym sensie Gaja już jest bo liniowy czas jakiego każdy z nas doświadcza to tylko rama dla opowieści każdego z nas dojścia do Niej, do Nowej Gaji. Do Nowej Ziemi.

Earth Ascension - Gaia's 5D Crystalline Grid Come's Online: Openhand

Fale nowej kreacji

Nasze doświadczenie liniowego czasu wynika z tego, że nasz fizyczny mózg jest głównie połączony z aspektem umysłu jaki można określić „myślący umysł”.

W ludzkie historii wielu ludzi wyszło poza ten aspekt, łącząc się mniej lub bardziej, z innymi jakie są częścią naszej duszy. Dotykając w ten sposób wymiarów percepcji i istnienia nie mieszczących się w pojmowaniu „myślącego umysłu”.

Te inne aspekty można nazwać „wyższym umysłem” lub „oświeconym umysłem” ale także „umysłem intuicyjnym” lub „super świadomością”. Wraz z dostępem do innych aspektów umysłowości percepcja rzeczywistości się zmienia. Umysł myślący wyewoluował do funkcjonowania w rzeczywistości trójwymiarowej, mechaniki przetrwania w niej, adaptacji, rozpoznania wzorców, fizycznej orientacji w przestrzeni i czasie. I niewiele więcej.

Nasze kreatywne umiejętności, twórcza siła manifestowania nowego, radość bycia, poczucie jedności z wszystkim, percepcja wyższych wymiarów są energią jaka dociera do naszej fizycznej identyfikacji z naszego wielowymiarowego umysłu – jego innych aspektów. Te wielowymiarowe aspekty są dostępne dla każdego. Zawsze były. Trudno je jednak było nie tylko otworzyć ale i utrzymać w otoczeniu zdominowanym przez „umysł myślący” – w polu świadomości zdominowanym przez materializm, redukcjonizm oraz traktowanie każdego wyjścia poza nie jako objawy zaburzeń psychicznych. Energia kolektywna jest tu istotnym czynnikiem sprawczym, nie tylko energia indywidualna. Jednakże, Kreacja, jej siła przenikająca całe Uniwersum regularnie, cyklicznie uruchamia nowe fale swej kreacji. W przypadku Ziemi, naszego Układu Słonecznego, Drogi Mlecznej ten cykl w czasie mierzonym z z perspektywy trójwymiarowej rzeczywistości to około 12500 lat.

W rzeczywistości trójwymiarowej manifestuje się ta nowa Kreacja jako kolejne coraz intensywniejsze fale energii z centralnego słońca danej galaktyki, Sagitariusa. Wywołują one zmiany na Słońcu, zmiany na planetach Układu Słonecznego, w tym zmiany na Ziemi – np. w postaci fluktuacji pola mangetycznego. Zwiększonego oddziaływania promieniowania kosmicznego etc. Takie fale docierają teraz do nas. Nie oznacza to że to te fale elektromagnetyczne są same z siebie siłą sprawczą. One są trójwymiarowym aspektem cykli ewolucji wielowymiarowego kosmicznego Umysłu Uniwersum – Kreacji. Wraz z tymi falami coraz łatwiej uzyskać dostęp do oraz utrzymać połączenie z pozostałymi aspektami naszego wielowymiarowego self. Umysły intuicyjnego. Umysłu boskiego. I umysłu kreacyjnego. Bo fale te wpływają nie tylko na nasze indywidualne energie ale i na energie kolektywne.

Otwieranie się na te nowe aspekty jest procesem wymagającym. Wie to każdy kto przeszedł indywidualnie duchowy rozwój i połączy się z innymi aspektami wielowymiarowego self. Analogicznie takie trudności dotykają kolektywu, ludzkości, świata zwierząt i roślin, materii. Rzeczywistość się wydaje zdestabilizowana. Stare zasady ustępują, nowe jeszcze w pełni się nie zamanifestowały. To rodzi poczucie chaosu, absurdu tego co się dzieje. Rodzi niestworzone historie w umysłach na temat przyczyn.

Współczesna duchowość ezoteryczna jest nimi przepełniona. Każda jeszcze bardziej wymyślna od poprzedniej. To jak powracające fale snu z procesie budzenia się. Trzymanie się treści tych fal snu utrzymuje nas tylko dalej w fazie snu. Budzenie się to puszczenie tych treści. Historii. Wyjście z sennego matrixa tworzonego przez umysł myślący, który w swym ograniczeniu buduje opowieści mające wyjaśnić mu to co się dzieje. Ale nie potrafi tego zrobić w pełni. Dlatego nie ma co trzymać się tych treści. Otwarcie się na nowe jest tym co jest teraz konieczne. Bez lęku. W zaufaniu w siłę Kreacji Uniwersum.

Galaxy Waves Digital Art by Don DePaola